Poseł PiS jechał ponad setką w terenie zabudowanym, ale prawa jazdy nie stracił

Hits: 42

Każdemu kierowcy, który w terenie zabudowanym jedzie z prędkością 108 km na godzinę, policja z pewnością zabierze prawo jazdy. Każdemu, ale nie łomżyńskiemu posłowi Prawa i Sprawiedliwości Lechowi Kołakowskiemu…

Jak informuje TVN24, posła PiS, który jechał z taką właśnie prędkością, policjanci zatrzymali w Piątnicy na Podlasiu. Przekroczył więc dozwoloną w terenie zabudowanym prędkość o 58 kilometrów, co kwalifikuje go do natychmiastowego zatrzymania prawa jazdy. Jednak Kołakowski go nie stracił.

Po zatrzymaniu poseł PiS pokazał funkcjonariuszom swoją legitymację parlamentarzysty. – „Nie miał ze sobą prawa jazdy, więc funkcjonariusze nie mogli odebrać posłowi dokumentu. W tej chwili toczą się w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży dwa postępowania administracyjne w tej sprawie” – powiedział tvn24.pl nadinspektor Daniel Kołnierowicz, komendant wojewódzki policji w Białymstoku.

Tak brzmi oficjalna wersja. Według źródeł, na które powołują się dziennikarze TVN24, poseł jednak miał prawo jazdy, które policjanci mu odebrali. Ale „rozgrzały się telefony i wezwani do komendy musieli mu je zwrócić” – powiedzieli rozmówcy TVN24. Komendant białostockiej policji temu zaprzecza.

bt

Źródło: tvn24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *