Rodzina nie mogła odebrać ciała pana Zbigniewa od firmy pogrzebowej. Dwa razy odwoływała pogrzeb

Hits: 18

– Dwa razy zrywaliśmy klepsydrę – mówi Maria Compa, której firma pogrzebowa nie chciała wydać zwłok męża. Dramat rozgrywał się w Niemczech, gdzie pan Zbigniew zmarł. Jego żona zaufała polskiemu przedsiębiorstwu. I żałuje. Ma też pretensje do siebie.

 39 lat byliśmy razem. Mąż był moim przyjacielem. Obciążam siebie winą – przyznaje Maria Compa. Nie mogła przeżywać żałoby, bo nie pochowała męża. Myślała, że wszystko ma pod kontrolą. W internecie znalazła polską firmę, która miała przetransportować ciało do Polski. Podpisała umowę. Nie obyło się jednak bez problemów.

Sprawę opisano w programie “Uwaga” w TVN. Firma pogrzebowa potwierdziła telefonicznie termin oddania zwłok. Później kontakt się urwał. Rodzina musiała odwołać pogrzeb. Nie wiedziała, gdzie znajdują się zwłoki pana Zbigniewa. – Martwiłam się, myślałam, że może gdzieś go złożyli w jakimś garażu, czy piwnicy – zaznacza Maria Compa.

– Wiedziałam, że coś jest nie tak z tą firmą. Jednego dnia było wszystko uzgodnione. Następnego dnia ten pan wypierał się tego, co mówił. Padały teksty: “a co ja mam helikopterem latać i zbierać dokumenty?”, “a po co pani się tak spieszy?”. Byłam w stresie, w szoku, w traumie. Słysząc takie teksty, nie miałam siły z nimi rozmawiać. Pogrzeb został przełożony na poniedziałek – twierdzi. Dodaje, że pracownicy firmy pogrzebowej zarzucali jej, że bierze tabletki na zaburzenia psychiczne.

Każda rozmowa z tymi panami to był stek obelg. Z mojej mamy chcieli zrobić osobę chorą psychicznie i ze mnie również – dodaje Karolina Compa-Rosół, córka Marii Compy.

Rodzina postanowiła pojechać do polskiej ambasady w Berlinie, by wycofać upoważnienie do transportu zwłok przez granicę, przekazane firmie pogrzebowej. Przed ambasadą spotkali jednak wspólnika szefa tej firmy. – Przyszedł do nas. Sapał ze złości i powiedział, że da nam tutaj ciało, jak zorganizujemy transport, zapłacimy pozostałą kwotę z umowy. Ponadto musimy zapłacić dodatkową kwotę za trumnę i każda godzina jego czasu kosztuje 500 zł – podkreśla Karolina Compa-Rosół.

Rodzina przystała na warunki firmy. Wróciła do Polski i czekała na ciało. Zamiast niego otrzymali dwie faktury do zapłaty. – Była umowa na 4,5 tysiąca złotych. Faktury opiewają na prawie 15 tysięcy złotych. Nie wiem jak to nazwać – mówi Karolina Compa-Rosół.

W umowie zapisano, że ciało zostanie wydane po pokryciu kosztów. Zwykle jednak firmy pogrzebowe wydają ciało zanim otrzymają pieniądze. Jeśli klient nie wywiązuje się z umowy, wkraczają na drogę sądową.

Krzysztof Wolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego, skomentował działanie firmy pogrzebowej, z którą rodzina pana Zbigniewa zawarła umowę. – Ciało nie może być zakładnikiem. Trzeba być idiotą, żeby takie rzeczy robić. To jest skazanie się na śmierć przedsiębiorcy – podkreślił.

Córka zmarłego przyznała, że czuje, jakby uprowadzono ciało jej ojca i żądano okupu. A jej matka przyznaje, że była naiwna. – Ale w przypadku śmierci najbliższej osoby nie myśli się racjonalnie. Na pewno na tym bazują – ocenia Maria Compa.

Policja radziła rodzinie, by zapłaciła firmie. Ta zawiadomiła tez prokuraturę, jednak w polskim prawie nie ma paragrafu dotyczącego porwania zwłok.

Upokarzający finał

Co na to firma pogrzebowa, którą oskarża rodzina pana Zbigniewa? – Jesteśmy cały czas gotowi do wydania zwłok. Do momentu, kiedy sprawa nie zostanie wyjaśniona z rodziną, nie ma o czym rozmawiać – powiedział jeden z szefów firmy pogrzebowej. Później dodał, że wyda zwłoki, jeśli wdowa podpisze oświadczenie, że ponosi pełną odpowiedzialność prawną i karną, zabierając zwłoki, i wypowiada umowę

Sprawa ma swój finał. Rodzina zapłaciła 4,5 tysiąca złotych. Firma pogrzebowa wydała ciało pana Zbigniewa w metalowym składzie. Bo jej zdaniem zapłacona kwota nie obejmuje nawet najtańszej drewnianej trumny.

– Człowiek jest nikim. Czułam się taka bezsilna. Byłam poniżana i obrażana. Nawet nie miałam czasu przeżywać tej traumy. Tylko musiałam walczyć o ciało – podkreśla Maria Compa.

 

 WP Wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *