Żona Patryka Jakiego obawia się o życie męża

Hits: 8

Żona kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego coraz mocniej angażuje się w  kampanię wyborczą swojego męża . Po występie podczas konwencji PiS, żona Patryka Jakiego udzieliła wywiadu  mediom. Anna Jaki zaczęła od tych przychylnych rządowi, ale zdobyła się też na poruszające wyznanie. – Boję się o życie i bezpieczeństwo mojego męża – drży ze strachu

– Boję się o życie i bezpieczeństwo mojego męża Patryka. Tym bardziej, że za reprywatyzacją stoi prawdziwa mafia – martwi się pani Anna.

 

W tygodniku „Sieci” przekonuje, że jej mąż Patryk stał się w kampanii obiektem nieuzasadnionych ataków. – W tej politycznej walce nikt się z uczuciami mojego męża nie liczy(…) Przecież on nie jest samodzielnym bytem, ma wokół siebie ludzi, którzy go kochają i wszystko bardzo głęboko przeżywają – mówi wyraźnie rozżalona Anna Jaki.

Uwagę mediów przykuwają wystąpienia publiczne Jakich z ich synkiem z zespołem Downa. Pani Anna twierdzi, że są one krytykowane, co jej mąż bardzo przeżywa. – Jest mu ciężko(…) On bardziej chłodno do tego podchodzi, ale widać, że go to boli, mam wrażenie, że on się obwinia, że to przez niego nasze dziecko jest atakowane – mówi w emocjonalnym wywiadzie.

– Poznałam Patryka na początku jego drogi politycznej, przeszłam ją z nim, więc trochę byłam zahartowana, ale tak ostrej i agresywnej politycznej walki na wielu poziomach jeszcze nie przeżyłam. To już agresja do kwadratu – wyznaje. 

Na tym tle z łezką w oku wspomina swoje wystąpienie podczas konwencji PiS, gdzie nie było politycznych przeciwników, którzy wytknęliby kandydatowi na prezydenta stolicy błędy. Zdradziła przy okazji, że nie wahała się ani chwili, gdy pytano ją, czy zgodzi się na występ.

– Im bardziej pan premier Kaczyński zbliżał się do końca przemówienia, tym bardziej się stresowałam(…) Całe szczęście miałam przy sobie Radka. on zawsze mnie uspokaja swoją obecnością, mąż mnie ściskał za rękę, mówił, że sobie poradzę. Jak już weszłam na scenę, popatrzyłam na pierwsze rzędy. wszyscy byli uśmiechnięci, dodawali mi wzrokiem otuchy – nie kryje wzruszenia pani Ania.

Źródło: „Super Express”, „Sieci”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *