Brzeg – Dwie 12-latki zatruły się tlenkiem węgla. SM Zgoda nie chce komentować sprawy

Hits: 114

To już kolejny przypadek zatrucia „czadem” w budynkach administrowanym przez SM Zgoda. Niemal w każdym sezonie grzewczym do tego typu wypadków dochodzi po kilka razy. W minioną sobotę (6 października) poszkodowane zostały dwie 12-latki.


– Zgłoszenie o tym zdarzeniu otrzymaliśmy ok. godz. 23.00. Po przyjeździe naszych zastępów na miejscu był już zespół ratownictwa medycznego. Po wejściu do mieszkania dokonaliśmy pomiaru stężenia tlenku węgla i wynosiło ono 70 ppm – mówi st. kpt. Jacek Nowakowski, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Brzegu.

Należy zaznaczyć, że urządzenia pomiarowe strażaków odnotowały zawyżony poziom stężenia tlenku węgla po wstępnym przewietrzeniu mieszkania przez właścicieli lokalu. Wcześniej musiało ono być znacznie większe i niemal nie doprowadziło do tragedii.

– Usłyszałam rumor w łazience, weszłam tam i zobaczyłam przyjaciółkę mojej córki leżącą na podłodze, a moja córka wpadła do wanny. Nie wyczuwałam pulsu, nie mogłam jej obrócić, a wanna była pełna wody. Jak zaczęłam krzyczeć, to z pomocą przybiegli sąsiedzi, mój mąż dzwonił po pomoc – mówi pani Emilia, matka jednej z poszkodowanych dziewczynek.

– Od półtora roku walczę z tym, że spaliny z komina wchodzą mi do mieszkania. Mam zrobione wszędzie wywietrzniki, a w momencie wypadku miałam pootwierane okna w kuchni i w pokoju. Piecyk gazowy niedawno miał robiony przegląd i wszystko było w porządku, bez żadnych zastrzeżeń. Wiem, że w naszym bloku są problemy z przewodami kominowymi. Zgłaszałam te problemy spółdzielni mieszkaniowej, nawet przed świętami wielkanocnymi w rozmowie telefonicznej podniosłam głos i powiedziałam, że jeśli kiedyś dojdzie do nieszczęścia, to odpowiedzą za to – tłumaczy właścicielka lokalu.

Kłopoty z przewodami wentylacyjnymi potwierdza również sąsiadka pani Emilii. Lokatorka budynku przy ul. Makarskiego zgłaszała problemy do Spółdzielni Mieszkaniowej Zgoda, ale administratorzy przekonywali ją, że nic takiego nie ma. – „Mówili, że ja przesadzam, że ja wymyślam, że to nie jest możliwe”.

Udało nam się dotrzeć do pisma z dn. 20.03.2018r., w którym ówczesny prezes spółdzielni Henryk Wujek wezwał jednego z sąsiadów pani Emilii do natychmiastowej naprawy przewodu kominowego wentylacyjnego. Jak czytamy w korespondencji, podczas wykonywania instalacji wodnej do zmywarki miało dojść do uszkodzenia ściany kominowej, rozszczelnienia przewodu kominowego i znacznego zmniejszenia przekroju komina poprzez zapiankowanie otworu z instalacją, a samowola ta zagrażała zdrowiu i życiu mieszkańców w lokalu nr 16, czyli w tym, w którym w sobotę doszło do zatrucia tlenkiem węgla.

Sąsiad pani Emilii twierdzi, że do żadnej samowoli nie doszło, a remont w jego mieszkaniu wykonywali pracownicy SM Zgoda.

– Remont wykonywali hydraulicy ze spółdzielni, jako przysłowiową „fuchę”. Zadzwoniłem do spółdzielni i podali mi do nich numer telefonu. Po remoncie dostałem to pismo, więc zadzwoniłem do spółdzielni i powiedziałem, że to ich ludzie wykonywali, więc ci pracownicy przyszli i poprawiali to. Jeszcze był do tego ktoś ze spółdzielni, ma biuro po lewej stronie, jak się wchodzi do sekretariatu, chyba to był kierownik działu technicznego. Ustaliliśmy, że oni powiadomią kominiarza, bo jak zepsuli robotę, to mieli to naprawić – tłumaczy lokator budynku mieszkający na wyższej kondygnacji.

Skontaktowaliśmy się telefonicznie ze SM Zgoda i chcieliśmy porozmawiać z prezesem. Jarosław Sudak był w tym czasie nieobecny, ale zaproszono nas na rozmowę w środę (10 października). Po upływie kilkudziesięciu minut otrzymaliśmy telefon z sekretariatu spółdzielni, a żeński głos w słuchawce poinformował, że telefonuje w imieniu Zarządu SM Zgoda, a pan prezes nie będzie udzielał informacji w tej sprawie.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy przypadek zatrucia tlenkiem węgla w budynkach zarządzanych przez spółdzielnię Zgoda. Do niebezpiecznych zdarzeń dochodziło już wielokrotnie, m.in. w lokalach przy ul. Westerplatte, Morcinka, Makarskiego, czy Rybackiej. W tym ostatnim – życie stracił młody mężczyzna. Rodziny poszkodowanych 12-latek zapowiadają zgłoszenie wypadku do organów ścigania i skierowanie sprawy na drogę sądową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *