CO ZA DRAMAT POLKI W UK… CIESZYŁA SIĘ, ŻE URODZI ZDROWĄ CÓRECZKĘ – PO PORODZIE ŻYCIE ZMIENIŁO SIĘ W KOSZMAR…

Hits: 65

Olbrzymi dramat polskiej imigrantki dotknął serca zarówno Brytyjczyków, jak i Polaków. Cieszyła się wraz z mężem Brytyjczykiem, że urodzi zdrową córeczkę. Jednak po porodzie życie zmieniło się w koszmar, który nie miał szczęśliwego zakończenia.

Jak podaje Daily Mail, Brytyjczycy żyją historią polskiej imigrantki Magdaleny z Greater Manchester. 30-latka zaledwie kilka tygodni po urodzeniu córeczki, nie mogła poradzić sobie z depresją poporodową. Kobieta ostatecznie nie wytrzymała i kiedy jej męża nie było w domu, odebrała sobie życie. 

Magdalena po 6 latach spotykania się z Brytyjczykiem Tomem wyszła za niego za mąż. Oboje byli bardzo szczęśliwi, Polka dogadywała się ze swoją teściową, a jeszcze więcej szczęścia przyniosła im informacja o tym, że para będzie miała dziecko. 

Do samego porodu wszystko było w jak najlepszym porządku. Jednak po urodzeniu zdrowej córeczki kobieta zaczęła mieć problemy z karmieniem piersią. Ciągle uważała, że nie dokarmia swojego dziecka wystarczająco, albo przekarmia. 

Jej stan psychiczny zaczął się pogarszać, co potwierdza jej teściowa, Louise. – Przez pierwsze kilka dni po porodzie Magdalena była zmęczona całym tym stresem związanym z posiadaniem dziecka. Jednak ta niepewność u niej zaczęła rosnąć. 

– Martwiła się karmieniem piersią. Nie mogła się zrelaksować, nie potrafiła. Widać było na jej twarzy, że bardzo się tym przejmuje – mówi Brytyjka. Polka w końcu przestała kontaktować się ze znajomymi. Lekarz GP przepisał jej leki antydepresyjne. Nie było jednak widać poprawy. Louise starała się o większa pomoc ze strony lekarzy, jednak ci wypisali jej tylko leki nasenne. 

Doszło w końcu do tego, że pocięła sobie nadgarstki. Lekarze skierowali ją do psychiatry jednocześnie decydując się na leczenie domowe. Ale to pogorszyło sprawę. 

– Wtedy zaczęła myśleć o tym, że nie nadaje się do opieki nad własną córką. Bardzo się bała, że przez nią, zabiorą nam dziecko i że ja i Tom będziemy mieli przez to poważne kłopoty. To uczucie narosło, kiedy wysłali do nas pielęgniarkę środowiskową, która miała sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. To nie było potrzebne. 

W końcu, kiedy została sama w domu z teściową, a jej męża nie było w domu, bo był świadkiem na ślubie przyjaciela, postanowiła targnąć się na swoje życie. Kiedy długo nie wychodziła z łazienki, Louise zdecydowała sprawdzić co się dzieje. Niestety było za późno – Polka odebrała sobie życie przez powieszenie.

W sądzie ostatecznie potwierdzono, że było to samobójstwo, do którego doszło przez depresję poporodową. Wszyscy lekarze tłumaczyli się, że wg nich w ich pracy nie było zastrzeżeń, mimo że gdy Polka raz odważyła się zadzwonić do lekarki środowiskowej i porozmawiać o jej stanie, lekarka starała się rozłączyć jak najszybciej i z nią nie rozmawiać. 

Patryk Bonkiewicz / POLEMI.co.uk
Fot.: Evgeni Kolesnik / Shutterstock 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *