Ofiary molestowania w Teatrze Akademickim opowiedziały swoje historie. “Poczułam jego wzwód i to było straszne”

Hits: 29

     Kobiety molestowane przez Ryszarda A., dyrektora Teatru Akademickiego w Warszawie, zabrały głos. Opisały wstrząsające historie z czasów, gdy były jego podopiecznymi. Mężczyzna wielokrotnie nadużył wobec nich swojej władzy.

Ujawniona na początku września w programie “Superwizjer” TVN-u afera z dyrektorem Teatru Akademickiego w Warszawie zmobilizowała jego ofiary do opisania swoich historii. Jedną z nich jest Justyna, która dziś pracuje w szwedzkim banku, ale dobrze pamięta czasy, gdy 10 lat temu trafiła do Teatru Akademickiego w Warszawie.

“Tata kierownik”, jak kazał się nazywać jego dyrektor Ryszard A., chciał od niej czegoś więcej niż tylko dobrego aktorstwa. Pierwszy raz uświadomił jej to w pubie, gdzie przyszli z grupą, ale zostali na chwilę sami.

Gdy przez przypadek dotknęła jego nogi, wziął jej rękę i “położył sobie na kroczu”. – Poczułam jego wzwód i to było straszne, oznaczało, że ja, jako studentka, go podniecam – mówi w rozmowie z “Superwizjerem”.

Po udanym spektaklu, w którym zagrała rolę, przyszedł, by jej pogratulować. Spróbował ją pocałować. – Kiedy ja nie chciałam, zaczęliśmy się trochę szamotać i on powiedział, że “teraz zrobisz mi l..a”. Złapał mnie ręką za kark i próbował przyciągnąć mnie do swojego krocza – opisuje Justyna.

Do teraz nie zdecydowała się opowiedzieć o tej sprawie nikomu. A wtedy dyrektor wyrzucił ją z teatru. Inna z dziewczyn, Matylda, którą sobie upatrzył, z lęku opowiedziała swoją historię przez mamę.

Ryszard A. nie jest już dyrektorem Teatru Akademickiego

Dyrektor zaproponował jej córce rozdziewiczenie, używając słów “żeby zrobiła mu dobrze ustami”. Gdy opowiedziała o tym rodzicom i podjęli próbę interwencji, zostali wyśmiani.

– Pan Ryszard w ogóle niewzruszony, roześmiany, powiedział nam, że po prostu on się przyjaźni z władzami uczelni i generalnie to nic mu nie możemy zrobić – relacjonuje mama Matyldy.

 

Ale mężczyzna wykorzystywał swoją pozycję wcześniej, gdy jeszcze był adeptem werbującym do amatorskiego teatrzyku w Olsztynie. – On się rozebrał i swoim penisem dotykał mnie po rękach, nie pamiętam czy po twarzy, ale było to po prostu straszne – opisała spotkanie z nim pani Barbara.

Ryszard A. nie jest już dyrektorem Teatru Akademickiego. Został również zawieszony w prawach członka sekcji reżyserów Związku Artystów Scen Polskich i najprawdopodobniej zostanie z niego wykluczony.

Źródło TVN

oprac. Magdalena Nałęcz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *