Odlot sekretarza premiera Morawieckiego. Nie uwierzycie, o co oskarżył polskich sędziów na łamach holenderskiej gazety

Hits: 40

    Oparta na głoszeniu półprawdy i bezkarnych kłamstwach strategia Prawa i Sprawiedliwości przynosi spodziewane efekty. Niech nie dziwi więc, że rozsądne, zgodne z prawdą słowa wypowiadane z ust funkcjonariuszy dobrej zmiany należą raczej do wypadków przy pracy, lub pomyłek. Ale obok takich wypowiedzi, wobec których, o zgrozo, przechodzimy już obojętnie, pojawiają się te, które zasługują na zdecydowaną krytykę, niebezpieczne dla społecznego porządku.

Otóż sekretarz premiera Andrzej Pawluszek na łamach holenderskiego dziennika “De Volkskrant” tłumaczy cel przeprowadzanej w Polsce tzw. reformy sprawiedliwości. Jak napisał, sędziowie są w Polsce: “jedyną grupą zawodową zaufania społecznego, która się nie oczyściła po 1989 r. [a] patologie w wymiarze sprawiedliwości są konsekwencją zaniechania jego reformy po upadku komunizmu (…) Naiwnie przyjęto założenie, że środowisko sędziowskie zreformuje się i oczyści samo. To tak, jakby w powojennych Niemczech zrezygnowano z denazyfikacji, reedukacji i procesów w Norymberdze. Jakby uznano, że nazistowskie sądy i inne instytucje same wyciągną wnioski z przeszłości i się oczyszczą”. 

Wszak według współpracownika Mateusza Morawieckiego „sądy PRL mają na sumieniu nie mniejsze zbrodnie niż te nazistowskie”. 

Sekretarz powoływał się na opinie respondentów odnośnie stanu polskiego sadownictwa. Jego oczywiście zła kondycja w opinii Pawluszka odzwierciedlona została w sprawie uniewinnienia przez Sąd Najwyższy “mimo oczywistych dowodów” posłanki PO Beaty Sawickiej oraz skazania na więzienie “szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy nakryli ją na korupcji”. 

Prawda jest oczywiście zupełnie inna. Średni wiek sędziego w sądach powszechnych wynosi 46,8 lat, po 36,2 roku mają zaś statystycznie sędziowie przyjmowani do zawodu. Jaki związek z wyrokami wydawanymi w epoce stalinizmu mają ludzie, którzy jedyne czym w czasie PRL zawinili, to przyszli wtedy na świat. 

Co do stanu sadownictwa i sprawy uniewinnienia posłanki Beaty Sawickiej – sądy właśnie tu udowodniły swoją niezawisłość i odporność na naciski z zewnątrz, gdy PiS wyrok swój już wydał. Uniewinnienie Sawickiej to blamaż agentów CBA, którzy nie potrafili przedstawić dowodów zebranych zgodnie z prawem. Do śledztwa wyznaczono partaczy, a nad wszystkim czuwał równie kompetentny Mariusz Kamiński, który tylko dzięki skandalicznej decyzji prezydenta Andrzeja Dudy uniknął ręki sprawiedliwości za nadużycia, których się dopuszczał. 

Sekretarz premiera uciekł się zatem do najpodlejszej retoryki. Najgorsze, że użył jej na zagranicznym forum. Przedstawiciel partii rządzącej śmie mówić coś o oczyszczaniu wymiaru sprawiedliwości z postkomunistycznego elementu w czasie, gdy Prawo i Sprawiedliwość jest na najlepszej drodze do przehandlowanie Polski w łapska wschodniego imperialisty w imię partykularnych, partyjnych interesów.

Źródło: DGP

fot. flickr/KPRM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *