Samosąd pod Sierakowem: Sprawcy skazani na 25 lat!

Hits: 52

     Sąd surowo ukarał dwóch braci, za zamordowanie swojego prześladowcy, będącego postrachem dla całego miasteczka.

W piątek odbyła się w Poznaniu rozprawa dwóch braci, Tomasza i Mateusza D., którzy w lutym ubiegłego roku zabili Patryka R. Paradoksalnie, to ofiara była osobą dobrze znaną policji, mającą opinię agresywnego narkomana, siejącą postrach w miasteczku. Zabójcy za to uchodzili za spokojnych, cieszyli się dobrą opinią, byli niekarani. Traf chciał, że ich losy się skrzyżowały.

Bracia D. zostali kiedyś poproszeni przez kolegę Patryka R. o przewiezienie kilku rzeczy. Gdy okazało się, że chodzi o kradzione opony, postanowili zwrócić je prawowitemu właścicielowi. Wówczas Patryk R. zaczął im grozić, zniszczył karoserię auta i powybijał szyby w oknach domu. R. mówił też, że zgwałci ich matkę i siostrę. Bracia domagali się rekompensaty za wybicie szyb, na to jednak Patryk R nie chciał przystać.

– Bez względu na to, jaką był osobą, nie zasługiwał na śmierć. Zabicie człowieka, niezależnie od tego, jakie prezentował wartości w życiu, zawsze jest odrażającym czynem – mówiła w piątek uzasadniając wyrok sędzia Dorota Biernikowicz. Mateusz i Tomasz zwabili swoją ofiarę, mieli ze sobą łopaty i kilof, na wypadek, gdyby ziemia była zamarznięta. – Liczyli się zatem z możliwością, że trzeba będzie ukryć ciało – konkluduje sędzia.

– Pokrzywdzony nie zasłaniał się przed ciosami, bo nie był w stanie. Cierpiał nie tylko fizycznie, wiedział, że zbliża się jego śmierć. A oskarżeni działali na chłodno, w sposób przemyślany: ukryli ciało, zacierali ślady, ustalili, że będą milczeć. Następnego dnia wrócili na miejsce, zamaskowali je gałęziami, posadzili drzewka – czytamy w relacji z rozprawy na poznańskich stronach Gazety Wyborczej.

–  Nie ma i nie może być przyzwolenia na jakiekolwiek akty samosądu – stanowczo argumentował swoją decyzję sędzia Biernikowicz. Od dożywocia zabójców uchroniła ich wcześniejsza dobra opinia oraz brak wcześniejszych problemów z prawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *