Sekielski zapowiada dokument bardziej wstrząsający niż “Kler”

Hits: 24

    Tomasz Sekielski tworzy dokument o pedofilii w polskim Kościele. Materiał, który dotychczas zebrał, jest tak bogaty, że nie wyklucza stworzenia serialu zamiast filmu. To, czego dowiedział się dziennikarz o wykorzystywaniu dzieci przez pedofilów w sutannach, dosłownie nim wstrząsnęło – przybliżył w rozmowie z Wirtualną Polską.

Sekielski opowiedział, że siedzenie twarzą w twarz z ofiarą jest przytłaczające. Wspomniał historię dziecka, które było wykorzystywane w domu.

– Rodzice siedzieli w pokoju obok, a ksiądz zamykał się z dzieckiem za drzwiami. I żaden z rodziców nie interweniował. I takich spotkań w tym domu było kilkadziesiąt. Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Jak można najpierw pozwolić na to, a później o tym milczeć? – relacjonował Sekielski.

Dodawał, że przy tworzeniu dokumentu pomagają mu osoby z wewnątrz Kościoła. Przekonywał jednak, że musi chronić swoich informatorów, dlatego nie chce ujawnić ich tożsamości.

W Polsce ogromną popularnością cieszy się “Kler”. Sekielski wytłumaczył ważną różnice między jego produkcją a obrazem Wojciecha Smarzowskiego. Przekonywał, że dzieło reżysera jest historią fikcyjną, rodzajem wizji artystycznej.

– A mój film to dokument, który pokaże prawdziwych ludzi i ich cierpienie. Film Smarzowskiego to krzywe zwierciadło. A u mnie są same fakty i zeznania świadków. Mój film może okazać się więc o wiele bardziej wstrząsający niż “Kler” – tłumaczył.

Zbiórka pieniędzy
Przypomnijmy, że Sekielskiemu udało się jak na razie uzbierać ponad 300 tys. zł na produkcję dokumentu. Kolejny cel zbiórki to kwota 400 tys. zł – zebrane pieniądze będą przeznaczone na postprodukcję.

Pierwsze zdjęcie rozpoczęły się na przełomie grudnia 2017 roku i stycznia 2018 roku. Sekielski nie miał w planie pozyskiwania funduszy przez internet. Jednak znalezienie sponsora zainteresowanego wsparciem projektu, z racji tematyki, okazało się zbyt dużym wyzwaniem.

Projekt Sekielskiego możecie wesprzeć tutaj.

źródło: Wirtualna Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *