SPECJALNA SELEKCJA I OBOWIĄZKOWE POZWOLENIE NA PRACĘ DLA WYBRANYCH IMIGRANTÓW W WIELKIEJ BRYTANII

Hits: 20

     Informacja pochodzi ze strony London School of Economics (LSE). Theresa May wielokrotnie zarzekała się, że nowe rządowe propozycje dotyczące imigracji są “oparte na rozsądku”, zaś głównym kryterium przy wydawaniu pozwoleń na osiedlenie się w Wielkiej Brytanii będzie to, co człowiek “potrafi robić”, a nie to “skąd przyjechał”. Oznacza to, że osoby wykazujące się odpowiednim dochodem (najprawdopodobniej powyżej 30 tysięcy funtów rocznie) będą mogły bez przeszków osiedlać się na Wyspach, podczas gdy tak zwaniu “low-skilled immigrants” – nie. 

“Rozróżnienie stworzone przez Theresę May opiera się jednak na nie do końca zdrowych przesłankach” – uważa Simone Varriale, felietonista LSE. Podczas gdy “high-skilled” traktowani są przez organy państwowe jako zaradni, zdolni, pracowici i utalentowani ludzie, imigranci bez wybitnych kwalifikacji reprezentować mają sobą cechy przeciwne, cechy osób, które “niewiele mogą zrobić”, jak uważa sama premier. Jest to jednak obraz odrealniony, gdyż na podstawie uprzedzeń skazuje tysiące pracowitych i zaradnych osób wywodzących się z klasy robotniczej, a które mogłyby z dużym prawdopodobieństwem odnaleźć się na brytyjskim rynku. 

Na potrzeby badania przeprowadzono wywiady z 56 mieszkającymi w Wielkiej Brytanii Włochami, którzy przeprowadzili się na Wyspy po 2008 roku. 26 z nich rozpoczynało swoją karierę na stanowiskach związanych z hotelami i restauracjami – w nisko płatnych zawodach, które nie wymagają specjalnych umiejętności. Spośród nich wszystkich, jedynie jedna osoba mogła pochwalić się dochodami powyżej 30 tysięcy funtów rocznie. Dziś duża część z opisywanej grupy może pochwalić się dyplomami najlepszych brytyjskich uczelni. Gdyby więc posługiwać się odrealnionymi figurami stworzonymi przez rząd, aż 55 na 56 osób pracujących dziś na Wyspach profesjonalistów, z których duża część zarabia solidne pieniądze, nie mogłaby otrzymać pozwolenia na pracę.

Jasno ujawnia to, że plany rządowe nie tylko faworyzują określone grupy społeczne, ale też mają niewiele wspólnego z merytokracją, o której tak często mówi Theresa May. Varriale przedstawił przykład przybyłej do Wielkiej Brytanii kelnerki imieniem Grazia, która dziś zajmuje jedno z najwyższych stanowisk w hotelu, w którym zaczynała pracę “od samego dołu”. Dlatego też, uważa Varriale, ograniczenie wolnego przepływu osób będzie także ograniczeniem nałożonym na gospodarkę, co nie przyczyni się ani do poprawienia statusu emigrantów, ani też do wpływów budżetowych. 

Marcin Majchrzak / POLEMI.co.uk
Fot.: Andrei Seleznev / Shutterstock 

Linki sponsorowane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *