Wziął pod lupę SKOK i został pobity. Póżniej PiS pozbył się go z KNF

Hits: 43

    Niedługo po tym, gdy Marek Chrzanowski został przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego, pozbył się ze składu komisji ludzi, którzy badali nieprawidłowości w SKOK-ach, czyli prof. Lesława Gajka i Wojciecha Kwaśniaka. To właśnie ten ostatni odkrył system przepływów finansowych w systemie SKOK-ów i zależności między spółkami, których “centralą” jest SKOK Holding z Luksemburga. To tam płynęły prowizje i opłaty ze SKOK-ów.

Ten fakt przypomniała w poniedziałek “Gazeta Wyborcza”. Pisaliśmy o tym tutaj. Według dziennika Chrzanowski cieszył się poparciem twórcy SKOKów senatora Grzegorza Biereckiego, a odwołany już szef KNF odwdzięczał się chwaląc SKOKI. 

Kwaśniak nie chce rozmawiać
Chcieliśmy porozmawiać z Kwaśniakiem na temat kulis jego zwolnienia z KNF, ale gdy do niego zadzwoniliśmy uciął szybko, że nie rozmawia z dziennikarzami i rozłączył się. Na SMS-a, w którym zwróciliśmy uwagę, że jego publiczny głos mógłby sporo wnieść do tego, co się dzieje obecnie wokół KNF, odpisał, że “nie jest to obecnie możliwe”. 

Nie wiadomo, czy czuje się zastraszony, czy jako urzędnik państwowy nie chce się jeszcze bardziej antagonizować z obecną władzą.

Chrzanowski wystąpił do premier Beaty Szydło o odwołanie Kwaśniaka i Gajka z KNF 16 lutego 2017 roku. Doszło do tego kilka miesięcy po jego powołaniu do KNF w październiku 2016. 

Tydzień przed odwołaniem, 8 lutego 2017 roku, Kwaśniak i Gajek byli przesłuchiwani przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Kwaśniak był m.in. pytany przez posła Witolda Zembaczyńskiego z Nowoczesnej o zamach na niego, za którym miał stać SKOK Wołomin. 

“Sprawa, która jest przed sądem karnym, związana jest z szeroko rozumianymi działaniami nadzorczymi w odniesieniu do podmiotu, który pan wymienił” – odparł przed komisją Kwaśniak, a więc potwierdził, że w sprawie działań KNF wobec SKOK Wołomin bandyci chcieli zastraszyć przedstawicieli KNF.

Choć przede wszystkim zeznawał oczywiście na temat afery Amber Gold, która interesowała posłów PiS. – Prokuratura, sąd rejestrowy oraz organy skarbowe to instytucje, które zawiodły w sprawie Amber Gold. Gdyby nie to, działalność spółki można było zatrzymać na wczesnym etapie – tłumaczył.

Przypomnijmy, że w 2014 r. Wojciech Kwaśniak został pobity przed swoim domem. Jak udało się ustalić, sprawcę – bandytę z Wołomina ze stażem 25 lat w więzieniach – wynająć miał członek władz SKOK Wołomin. 

Pobity na zlecenie
Jak pisała “Rzeczpospolita”, Kwaśniak miał “przewozić ważne dokumenty”, a napad “miał być ostrzeżeniem”. Redakcję o tym poinformował jeden z członków Komisji Nadzoru Finansowego. Sama Komisja nie udzielała żadnych informacji na temat incydentu. 

SKOK Wołomin był jedną z największych spółdzielczych kas w Polsce. KNF zawiesiła jego działalność 11 grudnia 2014 r. oraz wystąpiła z wnioskiem o ogłoszenie upadłości kasy. Od listopada 2013 roku SKOK-i zostały objęte systemem gwarantowania depozytów. 

Całe śledztwo dotyczy wyłudzeń nawet 3 mld zł, zarzuty usłyszało dotychczas 112 osób, którym przedstawiono łącznie ok. 170 zarzutów popełniania przestępstw, a kolejnych 176 osób odpowiada już przed sądem. 

– W czasach PO szemrane instytucje finansowe bały się KNF. To dlatego nieznani sprawcy pobili niegdyś W. Kwaśniaka, byłego wiceprzewodniczącego KNF, gdy kierowana przez niego instytucja zaczęła uważniej przyglądać się SKOK-om – mówiła niedawno w rozmowie z naTemat Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów w rządzie PO-PSL.

– A PiS wprowadził do tej instytucji dyspozycyjnego człowieka o słabym charakterze (Chrzanowskiego. przyp.red), który zgodził się, by dyrektorem departamentu nadzorującego SKOKI w KNF został Filip Czuchwicki, człowiek, który przez lata był prawnikiem SKOK-ów – podkreślała przewodnicząca zespołu śledczego PO ds. SKOKów.

Podobnie jak w sprawie KNF, i w przypadku GetBack opozycja chciała powołać w sejmie komisję śledczą ds SKOK Wołomin, ale PiS się na to nie zgodziło. W parlamencie działają za to aż dwa zespoły śledcze do spraw SKOK-ów, jeden przy PO, a drugi przy Nowoczesnej. Wiadomo, że afera SKOK mogła kosztować państwo 5 mld złotych. 

Poseł Krzysztof Brejza, wiceszef zespołu śledczego PO ds. SKOKów, mówi nam, że zespół nie badał okoliczności dymisji Kwaśniaka i Gajka. – Wymienialiśmy się tylko informacjami dotyczących okoliczności pobicia pana Kwaśniaka – zaznacza. – Sprawca został aresztowany, toczy się postępowanie.

Okoliczności zwolnienia z KNF Kwaśniaka i Gajka nie badał także zespół, na którego czele stoi Paweł Pudłowski, poseł Nowoczesnej. 

Tajemnicza dymisja 
Dlaczego Chrzanowski wystąpił w lutym 2017 roku, kilka miesięcy po swoim powołaniu na szefa KNF, do premier Beaty Szydło o odwołanie Kwaśniaka i Gajka? 

W mediach KNF była wtedy krytykowana za opieszałość w sprawie afery Amber Gold. Kolejnym problemem była sprawa upadłości SK Banku w Wołominie, którą badała Najwyższa Izba Kontroli. Ale być może były jakieś naciski ludzi SKOKów w tej sprawie, szczególnie po zeznaniach Kwaśniaka przed komisją ds. Amber Gold. 

Wielu ekspertów chwaliło bowiem wtedy KNF za to, że dzięki komisji przestano udzielać kredyty we frankach szwajcarskich, co uchroniło wielu Polaków przed olbrzymimi problemami. Niektórzy zastanawiali się wówczas jak zmiany wpłyną na polskie banki, ponieważ Wojciech Kwaśniak w dużej mierze przyczynił się zdaniem ekspertów do wzrostu pozycji wielu z nich. 

Dzisiaj Kwaśniak i Gajek milczą. Twórca SKOKów Grzegorz Bierecki stoi na czele senackiej komisji finansów, a Janusz Szewczak, były główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK jest wiceszefem sejmowej komisji finansów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *