Dane milionów osób mogą trafić do ministra sprawiedliwości? Resort przekonuje, że takie prawo istniało od 1997 roku. Komornicy: kłamstwo

Hits: 161

     Rzecznik MS przekonuje, że prawo do przejęcia praw autorskich istniało od czasu pierwszej ustawy o komornikach z 1997 roku. – To kłamstwo, bo takie uprawnienia Ministerstwo zyskało dopiero po nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych z lipca 2017 roku – mówią komornicy.

  • Przejęcie praw autorskich do systemu Currenda oznacza, że dane kilku milionów osób w nim zawartych znajdą się na wyciągnięcie ręki ministra Zbigniewa Ziobry
  • Rzecznik resortu sprawiedliwości przekonuje, że pisanie przez nas o tym jako o nowym uprawnieniu ministra nie jest zgodne z prawdą, bo prawo do przejmowania systemu informatycznego Ministerstwo miało od pierwszej ustawy o komornikach, z 1997 roku
  • W tamtej ustawie nie ma ani słowa o przejmowaniu praw autorskich do programu informatycznego – takie uprawnienia wobec systemów z sądów, prokuratur i właśnie kancelarii komorniczych Ministerstwo zyskało dopiero po nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych z 12 lipca 2017 roku
  • Teraz – na podstawie obowiązującego od 1 stycznia nowego prawa o komornikach – Krajowa Rada Komornicza została pozbawiona prawa do posiadania 90 procent udziałów w spółkach, musi więc je zbyć – mówi nam rzeczniczka KRK Monika Janus
  •  – Bolszewizm w białych rękawiczkach – tak o planach nacjonalizacji firmy informatycznej mówi Borys Budk
  •  
  •  
  • Zgodnie z nową ustawą o komornikach sądowych – która w życie weszła wczoraj – minister sprawiedliwości zyska prawo, by wywłaszczyć firmę informatyczną Currenda z praw autorskich do programu, który obsługuje kancelarie komornicze. Znajdują się w nich szczegółowe dane kilku milionów osób, zaś samą spółką zarządza komorniczy samorząd. Teraz minister może uzyskać do tych danych dostęp, jeśli uzna, że wymaga tego “ważny interes wymiaru sprawiedliwości”. – Wielki Brat, czyli minister sprawiedliwości będzie wszystkim patrzył na ręce 

Już w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (Dz.U. z 2018, poz. 1309, tekst jedn. ze zm.) przewidziano rozwiązanie umożliwiające przeniesienie na Skarb Państwa uprawnień wynikających z autorskich praw majątkowych do programu komputerowego obsługującego komornicze systemy informatyczne w zakresie niezbędnym do wykonywania zadań komorników sądowych – informuje nas Jan Kanthak.

“Przewidziana w art. 158 i n. ustawy z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych (Dz. U. z 2018 r. poz. 771 ze zm.) regulacja nie daje więc ministrowi żadnego nowego uprawnienia, o czym błędnie informuje publikacja z 1 stycznia 2019 r. na portalu Onet.pl pod tytułem “Wielki Brat patrzy? Szczegółowe dane kilku milionów osób mogą stać się dostępne dla ministra sprawiedliwości” – podkreśla rzecznik resortu sprawiedliwości.

Według komorników, słowa rzecznika MS to “kłamstwo i manipulacja”

 – Mówienie, że przepisy o nacjonalizacji systemu Currenda i wywłaszczeniu spółki informatycznej z programów komputerowych obowiązywały od 1997 roku to zwykłe kłamstwo – mówią nam komornicy, chcący zachować anonimowość.

– Zaś manipulacją, i to ewidentną jest to, że rzecznik Ministerstwa informuje, że jakiś przepis obowiązywał od 1997 roku a chwilę potem podaje zupełnie inną podstawę prawną, czyli jednolity tekst znowelizowanej ustawy o komornikach, który został opublikowany w Dzienniku Ustaw w zeszłym roku. A to dwa zupełnie inne akty prawne, bo to co opublikowano w Dzienniku Ustaw w 2018 roku zawiera w sobie wszystkie zmiany i nowelizacje, jakim podlegała ustawa od 1997 roku. A zmian tych było niemało, w tym te kluczowe, autorstwa PiS – podkreślają przedstawiciele środowiska komorników.

Jak wyjaśniają, prawo do wywłaszczenia spółki informatycznej z programów komputerowych, w których są dane milionów osób Ministerstwo zdobyło dopiero w lipcu 2017 roku, kiedy to – poselskim projektem autorstwa PiS – znowelizowana została ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych.

– I do tej ustawy, niejako “wrzutką” włożono hurtowe prawo Ministerstwa do wywłaszczenia z programów informatycznych spółki obsługującej tak sądy, jak prokuratury i kancelarie komornicze – wyjaśniają przedstawiciele tej ostatniej grupy zawodowej. – Tyle że dotąd przejęcie Currendy nie było możliwe. Teraz będzie.

Krajowa Rada Komornicza bez prawa do prowadzenia działalności gospodarczej

Do tej pory spółką Currenda – która jest właścicielem programów informatycznych obsługujących m.in. kancelarie komornicze – zarządzała Krajowa Rada Komornicza. – Teraz zaś, na podstawie obowiązującej od 1 stycznia nowej ustawy o komornikach sądowych Krajowa Rada Komornicza została pozbawiona prawa do posiadania 90 procent udziałów w spółkach – co wcześniej mogła posiadać – mówi nam rzeczniczka KRK Monika Janus. – To zaś oznacza, że Rada musi zbyć udziały w spółce Currenda – wyjaśnia.

Inni komornicy podkreślają, że ten krok – czyli odebranie KRK prawa do prowadzenia działalności gospodarczej oznacza pozbawienie ją zaplecza finansowego. – Nie dzieje się to bez powodu – mówią komornicy. – Im słabszy samorząd zawodowy, tym większe możliwości ministra, by na przedstawicieli tej grupy zawodowej wpływać. Odebranie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej to odebranie też znaczących zysków, jakie generowała Currenda. Zaś samo przejęcie danych wszystkich kancelarii komorniczych – bo to właśnie oznacza przejęcie praw autorskich do systemu informatycznego – to po prostu zamach na prywatność milionów Polaków.

Wyjaśnijmy, do systemu Currenda co roku trafiają dane około pięciu milionów osób, tak dłużników, jak wierzycieli i pełnomocników tych stron. A do tego, dane dotyczące ich adresów, numerów pesel, nip czy regon, dane ich bliskich czy biznesowych kontrahentów. Dziś dostęp do danych dłużników czy wierzycieli mają sami komornicy – ale tylko w zakresie spraw, które dotyczą ich kancelarii.

– Jeśli system przejdzie pod władanie ministra, najpewniej będzie on mógł swobodnie sięgać do zawartych w nim informacji. A to na pewno nie będzie dobre – podkreślają komornicy.

Jak zaznaczają, kolejnym problemem jest to, że spółka Currenda zarządza także papierowym archiwum spraw komorniczych. – Dane z tego archiwum są po upływie pięciu lat niszczone. Jednak w przypadku danych elektronicznych, nigdzie w ustawie nie ma jakiejś granicznej daty przewidującej ich usunięcie. Nie mówiąc już o tym, że powstaje możliwość wykonania kopii tej bazy danych – przestrzegają.

Budka: wywłaszczenie to jest bolszewizm w białych rękawiczkach

Jak podkreśla były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Borys Budka, on sam “w żadnym wypadku” nie przypomina sobie, by Ministerstwo miało jakiekolwiek prawo do wywłaszczania i nacjonalizacji firm informatycznych obsługujących sądy czy kancelarie komornicze.

– Ten pomysł z wywłaszczeniem, autorstwa – podkreślmy to jasno – PiSu to jest przykład bolszewizmu w białych rękawiczkach – mówi Onetowi Budka. – To jest niewiarygodne! Ziobro, przejmując dane milionów osób w szybkim tempie staje się po prostu wszechwiedzący. A takie dane, dane wrażliwe, które trafiają do rąk polityka to jest rzecz niedopuszczalna! – kwituje były minister sprawiedliwości.

Jednak – jak zapewnia nas Jan Kanthak, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości – regulacja prawna, mówiąca o wywłaszczeniu firmy informatycznej z systemów komputerowych, używanych z kancelariach komorniczych “jest zabezpieczona szczegółowymi warunkami, w tym koniecznością przyznania wynagrodzenia osobie, której przysługują autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego”. – Istnieje też możliwość odwołania się do sadu powszechnego – informuje Kanthak.

Sęk w tym, że rzecznik MS nie wspomina, że decyzja ministra – o przejęciu programów komputerowych – może mieć nadany rygor natychmiastowej wykonalności. To zaś oznacza, że – mówiąc wprost – minister najpierw program i dane w nim zawarte przejmie – a później spółka informatyczna może się od tej decyzji odwoływać do sądu.

Prezes “Iustitii”: Wielki Brat patrzy

Rzecznik MS zapewnia nas także, że minister Ziobro, po ewentualnym przejęciu programu nie będzie mieć swobodnego dostępu do informacji w nim zawartych. – Udostępnienie Ministrowi Sprawiedliwości akt sprawy, urządzeń ewidencyjnych i dokumentacji księgowej będzie mogło nastąpić jedynie na jego żądanie wystosowane w ramach sprawowanego nadzoru administracyjnego, pod ściśle określonymi warunkami. – podkreśla Kanthak.

 – Wielki Brat będzie wszystkim patrzył na ręce, a tym Wielkim Bratem będzie właśnie Ziobro – tak o zmianach w prawie komorniczym mówił nam prezes Stowarzyszenia Sędziów “Iustitia”, prof. Krystian Markiewicz. – To jest niesłychanie niebezpieczne. Bo zniknęły wszelkie hamulce, jeśli chodzi o szukanie narzędzi kontroli.

Sędzia Markiewicz zaznaczył, że stworzenie w ustawie narzędzia do przejęcia tak wielkiej ilości danych, często wrażliwych to “absolutny dyktat ministra sprawiedliwości”. – Najgorsze mogą być sytuacje, o których nigdy się nie dowiemy – mówił.

– Bo przecież można do kogoś wysłać komornika, ten wejdzie na teren mieszkania czy posesji, prześwietli wszystko, a kwadrans później dostęp do tych danych będzie mieć minister Ziobro. I wszystko w zasadzie w świetle prawa. To jest przerażające, tworzy się ogromna patologia i to trzeba ludziom uświadamiać – kwitował prezes “Iustitii”.

 

 

 

za:onet

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *