Tadeusz Pikus: Kobiety nie mają prawa do antykoncepcji, aborcji i in vitro

Hits: 148

       Bp Tadeusz Pikus [biskup drohiczyński – red.] ubolewał też, iż w wyniku zamieszania moralnego powszechnie przyjmuje się pogląd, że dopuszczalnymi środkami w sytuacji niechcianej ciąży, w oparciu – jak mówił – o rzekome „prawo” dostępu do antykoncepcji i środków wczesnoporonnych, albo dziecka poczętego z niepełnosprawnością, w oparciu o tzw. „prawo do aborcji”, aborcja nazywana jest „prawem” do rezygnacji z ciąży.

 – Dla par bezdzietnych dopuszcza się z kolei, jako alternatywę dalszych starań o dziecko, procedurę zwaną powszechnie „ in vitro”. Lekarzy, z prawym sumieniem, nie chcących uczestniczyć w tych procedurach, piętnuje się publicznie lub nakłada na nich niesprawiedliwe kary – zauważył.

Jak powiedział bp Pikus, antykoncepcja i aborcja – to dwie skrajności tej samej postawy, wyrażającej się w stwierdzeniu: „nie chcę mieć dziecka”. Wyrazem tej samej postawy – mówił biskup – jest zwracanie się ku metodzie „in vitro”, jako sposobowi poczęcia. Tym razem roszczenie brzmi: „chcę mieć dziecko, nawet za cenę życia innych lub powołanie go do życia przez obcych ludzi w warunkach laboratoryjnych” (niedziela.pl, 26.10.2014).

***

Komentarz redakcji:

Wbrew temu co dość nieskładnie twierdzi pan Pikus, kobiety w Polsce mają prawo do antykoncepcji, aborcji (w 3 drastycznych sytuacjach) i in vitro. Narodowy Fundusz Zdrowia gwarantuje antykoncepcję i aborcję w ramach kontraktów z placówkami służby zdrowia, a in vitro jest finansowane przez Państwo w ramach skromnego rządowego programu. W przypadku odmowy przez lekarza wyżej wymienionych świadczeń można zwrócić się o pomoc prawną do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *